Dlaczego pasywny monitoring i tradycyjne czujniki dymu zawodzą we współczesnych systemach bezpieczeństwa
W dobie nowoczesnych technologii, automatyzacji i inteligentnych systemów zarządzania bezpieczeństwem, nadal w wielu obiektach stosuje się rozwiązania oparte na pasywnym monitoringu oraz klasycznych czujnikach dymu. Choć przez dekady stanowiły one fundament ochrony przeciwpożarowej i bezpieczeństwa infrastruktury, ich skuteczność w realnych warunkach coraz częściej okazuje się niewystarczająca. Problem nie leży wyłącznie w technologii, ale w samym założeniu działania tych systemów – reaktywnym, opóźnionym i ograniczonym kontekstem sytuacyjnym. Reaktywność zamiast prewencji Tradycyjne systemy bezpieczeństwa działają w modelu reaktywnym. Oznacza to, że nie zapobiegają zagrożeniom, lecz reagują dopiero wtedy, gdy zagrożenie już fizycznie wystąpi. Czujniki dymu uruchamiają alarm dopiero w momencie, gdy cząsteczki spalania dotrą do komory detekcyjnej. W praktyce oznacza to, że pożar już się rozwinął – często na tyle, że rozpoczął się proces destrukcji infrastruktury, instalacji techniczny...